A więc znów zaszumiało w mediach. Wielki skandal, pigułka "dzień po" bez recepty!
Społeczeństwo się dzieli - jak zazwyczaj - na ludzi za i przeciw.
A według mnie pojawił się kolejny spór o nic.
Faktycznie, podjęcie takiej decyzji tak nagle, zasadniczo bez konsultacji z narodem było niezbyt mądrym posunięciem - ale wcale nie o to rozgrywa się spór.
Tylko o coś, co ja uważam za sprawy czysto osobiste.
Na rynku było i będzie wiele rzeczy, które były i będą potępiane przez część społeczeństwa. Tego jest mnóstwo; papierosy, alkohol, narkotyki, środki antykoncepcyjne... Ta owa część społeczeństwa zawzięcie krzyczy: "zakazać tego!", w ogóle nie myśląc, czy jest jakiś sens.
W końcu same czasy prohibicji nie sprawiły, że ludzie przestali pić - spowodowało jedynie więcej trudności ze zdobyciem środków. A to nie to samo, co zupełne wyplenienie. Po prostu trzeba było nauczyć się kombinować, a kto nie chciał, ten nie pił.
A zatem jaki sens jest się udzielać i tak linczować coś, z czego wcale nie trzeba korzystać? Skoro uważają to za coś złego, to po prostu tego nie stosują. Ale to przeciwnikom oczywiście nie wystarczy - muszą utrudnić poczynienie takiego kroku osobie, która podjęła taką decyzję.
Ot i ciekawa mentalność.
Żałosny spór o nic, gdyż uważam, że coś, co powinno należeć do spraw osobistych jest roztrząsane przez ludzi, którzy wcale nie muszą się znaleźć w takiej sytuacji.
Sądzę jednak, iż lepszy jest łatwiejszy dostęp do "antykoncepcji awaryjnej" niż wyrzucanie później noworodków przez nieodpowiedzialnych, często za młodych rodziców na śmietnik.
Dalej... cóż, zabawnym faktem jest to, iż równie zażarcie walczą przeciw temu mężczyźni, z grubsza niezaznajomieni z tematem. Panowie, czasem chyba sobie nie zdajecie sprawy, że ciąża w większym stopniu udziela się kobietom. W końcu to nie Wy musicie nosić w brzuchu dziecko przez dziewięć miesięcy, dbać o siebie, regularnie się badać itp. itd. I, niestety, zdarza się, iż panowie po prostu nie czują się w obowiązku wziąć na siebie taką odpowiedzialność (a i zdarza się tak z drugiej strony). Tak czy siak, ciąża to większe brzemię dla kobiety, i to powinna być głównie jej decyzja, co chcą zrobić przy ewentualnej "wpadce". Dlaczego mają być piętnowane za swoją decyzję? Czy dalej tkwimy w epoce średniowiecza?
Podsumowując, wszystko jest dla ludzi. Każdy podejmuje decyzję zgodną ze swoim kodeksem moralnym, a więc nie sądzę, iż roztrząsanie tego powinno odbywać się publicznie. Ja jestem za łatwiejszym dostępem do pigułki "dzień po", ale to nie znaczy, że zacznę obrzucanie osoby o innych poglądach masą argumentów, dlaczego mam zdanie takie a nie inne.

To znów ja ;)
OdpowiedzUsuńWiesz co zawsze też podchodziłam dosyć sceptycznie do takich osób, bo jak można chcieć usunąć przyszłe dziecko. Zawsze żyłam w przekonaniu , że jeżeli masz ochotę i prawo się pieprzyć masz też obowiązek wziąć na siebie wszelkie konsekwencje. Ale jak wiadomo : NIE WOLNO OCENIAĆ KOGOŚ , JEZELI NIE BYLO SIE W PODOBNEJ SYTUACJI.
Teraz to wiem , bo byłam w podobnej sytuacji, i pierwsze co chciałam zrobić to gonić po tabletkę do ginekologa.
Dzięki mojemu facetowi , pomyslałam na tym głębiej i to były emocje. Nie zrobiłabym czegoś takiego. Oczywiście wiem , że ja mam pewnie lepiej, bo przecież jest facet którego kocham , planujemy wspólną przyszłość i dziecko to dopełnienie szczęścia . Nie każdy ma tak samo.
Teraz rozumiem inne dziewczyny stosujące to rozwiązanie , ale sama ze względów religijnych i sprzecznych z moim charakterem ne pomyślałabym znów tak samo.
I dobrze mówisz , to sprawa osobista i nikomu nic do tego .
A.
;*